|
Urszula Usakowska-Wolff .
(Postmodernistyczna palcówka liryczna) Leć głosie po kresowej rosie Wiotkie echo, gdy piosnkę najczulszą się dogra... (Dla Zbyszka Dominiaka rzewna układanka taka)
Wcale mi się nie chce do kłosów z czarnoziemskich kresów A Panu się chce Więc się z Panem zapuszczę w zabużańskie puszcze I przez chwilę będę Marylą We Wcale mi się nie chce do kamieni z nowogródzkiej ziemi A Panu się chce Więc się z Panem popieszczę pod zamierzchłym wieszczem I przez chwilę Pan będzie Adamem eM Wcale mi się nie chce do raju z azaliowych gajów A Panu się chce Więc się z Panem położę na stepowy czarnoziem I przez chwilę będę Maryją Pu Wcale mi się nie chce do rzeki co po swojsku szemrała przez wieki A Panu się chce Więc się z Panem zapomnę nad Niemnem bezdomnym i przez chwilę będziemy noce i dnie Wcale mi się nie chce do biesów z zaściankowych lasów A Panu się chce Więc się z Panem spełnię w nawiedzonym śnie srebrnym I przez chwilę będziemy boso na łąkach zaranną połyskać się rosą Aż do kresu słów Mów do mnie jeszcze Wieszczem mów
26.04.1998
© Urszula Usakowska-Wolff Współpraca: Józef Łobodowski i Adam Mickiewicz
|